Trele pastele

20:11

Na moje nieszczęście lubię pastelowe barwy. Wszelkie rozmazania, zamglenia, niedomówienia, delikatne tony…



Wolałabym lubować się w wyrazistej czerwieni. Albo chociaż w krzyczącej zieleni…



Tymczasem do moich barw należą błękity, delikatne zielenie, gołębie szarości, mleczne róże... To czyni mnie jeszcze mniej wyrazistą, lekko rozwodnioną.



Jeśli nie wiecie, o co mi chodzi, powiem prościej: zawsze byłam bardziej Crystal niż Alexis*.

Kiedyś podkochiwał się we mnie chłopak, który w kościele grał na gitarze. Nie zwracałam na niego większej uwagi, bo kościelne chłopaki to jednak nie to. Jakiś czas później usłyszałam od koleżanki, że chłopak z gitarą powiedział, że może i by chciał ze mną chodzić, bom miła i ładna, ale jednak zbyt grzeczna dla niego. Po dziś dzień czasem się z tego śmieję.



Swego czasu, niesiona pragnieniem zmiany upodobań, kupiłam nawet czerwony sweterek. Ponosiłam… I odwiesiłam, bo on ciągle krzyczał!



Cóż poradzić, że lubię pastele...?



Serniczki



w szczególności.





PASTELOWY SERNIK NA ZIMNO**



Składniki:



5 opakowań różnokolorowej galaretki

4 homogenizowane serki waniliowe

truskawki (lub inne owoce)***



Przygotowuję galaretkę zgodnie z przepisem na opakowaniu. Gdy trochę się ostudzi, dodaję do niej pierwszy serek i dokładnie mieszam. Masę wylewam na dno tortownicy.

Robię kolejną warstwę, mieszając galaretkę z serkiem. Wylewam do formy dopiero, gdy pierwsza warstwa już stężała.

W ten sam sposób przygotowuję kolejne dwie warstwy.



Następnie układam na cieście pokrojone w plasterki truskawki, zalewam je galaretką (bez serka). Odstawiam do stężenia, po kilku godzinach jest gotowe.



Uwagi: zaletą tego ciasta jest fakt, że ma niewiele kalorii. Jest bardzo łatwy (robię go już od wczesnej podstawówki:) i efektowny, bo pastelowe warstwy wyglądają naprawdę ślicznie.





* jeżeli ktoś nie wie, o co chodzi (czy jest taka osoba?!), tłumaczę: to główne bohaterki „Dynastii”, kultowego tasiemca, którym żyła cała Polska;



** niedawno miły memu sercu sernikożerca obchodził urodziny, to właśnie dla niego powstało to ciasto;



*** pierwsze truskawki w tym roku!



You Might Also Like

30 komentarzy

  1. A u mnie zależy od humoru.Czasami lubię sobie coś "wyblakłego" i spokojnego założyć. Jestem jednak z reguły tą lubiącą krzyczące kolory (w stylu krwista czerwień, czy też intensywny fiolet) - nie przepadam jednak za zbyt dużą ilością wzorów - wolę gładkie, ale właśnie mocne.
    Ale ale.. co do serniczka, to napisz jakich użyłaś galaretek? Mam ostatnio ochotę na coś mało kalorycznego i serowego.
    Pozdrawiam!

    ps. jak widać chłopak z gitarą nie był dla Ciebie parą;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sernik piękny i pastelowy :)
    A kościelne chłopaki to jednak nie to ... święta (!) prawda ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. No, ta czerwień z wierzchu to taka bardziej intensywna niż pastelowa...

    OdpowiedzUsuń
  4. zachwycające te pastele

    ostatnio polubiłam galaretki
    robiłam z kiwi
    robiłam z kwaśnymi jeżynami
    i robiłam galaretkowe pianki
    z kremowym serkiem na pewno spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny sernik! :))I pastelowo piękny Aniu!:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też paste-love. Chociaż czasem pazurem zieleni też nie pogardzę! :)
    Piękne ciasto!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak! To jest wlasnie to ciasto, co je na imprezy wszelakie robil moj wujek :) Ale nigdy nie chcial zdradzic przepisu... Pozniej jak juz podroslam sama sobie przepis wyszukalam ;) Bardzo lubie to ciasto i powiem Tobie moja Droga Aniu ze mnie natchnelas do zrobienia czegos podobnego :) Mniej pastelowego, a bardziej czarno-bialego bo ja z kolei lubie czern. A i ostatnio nawet fiolet ale ciemnt taki. W czern wpadajacy :)
    PS
    O foremkach odpisalam na gmail :)

    OdpowiedzUsuń
  8. sliczny ten serniczek - taki delikatny i z tego, co piszesz, to jakos mi do ciebie pasuje! chetnie bym sie poczestowala...
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też z frakcji zupełnie nie krwisto krzycząco czerwonej. Wolę krzyczeć inaczej.
    Serniczek... bardzo miły dla oka. Bardziej prowokujący niż można by było się spodziewać po pastelach...

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, jakos Cie widzialam (nie wiedziec czemu?) bardziej w owym golebim niz krzyczacej zieleni... A z "koscielnego chlopaka" usmialam sie do lez, z gitara to jeszcze moglby byc, nie? :)

    Wiec donosisz tym samym, ze sa truskawki, czyli makaron mozne juz robic Aniu? Usciski :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobają mi sie atkie słodkie kolory... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tez bym sie chyba nie zainteresowała chłopakiem który gra na gitarze w kosciele hihi

    A co do serniczka. Piekny, kolorowy i napewno pyszniutki ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dynastia to pewien symbol, z orientowania się w którym czuję się niejako wykluczona z racji wieku- jestem ledwo pełnoletnia!

    pastelowe jest piękne, to kolejne ładne słowo. takie apetyczne i zachęcające, że uśmiech sam pojawia się na twarzy (przynajmniej mojej)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pastele, powiadasz? Ja z tych co czekoladowo-pomarańczowo się noszą. I czerwony lubię. Charakter mi na pastele nie pozwala. Oraz typ urody ;)
    Ale pastelowe tulipany uwielbiam. A serniczek - subtelny, a i owszem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jstnk, chodzi Ci o smaki galaretek czy o firmę? :) Ja dobierałam galaretki wg kolorów, zatem była wiśniowa, malinowa, porzeczkowa. I jeszcze agrestowa i gruszkowa, ale wierz mi, one wszystkie smakują podobnie :P

    Doroto, dziekuję. Pochwała od mistrzyni serników to jest to ;)

    Pinos, no tak, wierzch sie wyłamał... Wybacz :P

    Karolciu, to na co czekasz, do dzieła :)

    Asiejko, dziekuję! I próbuj, próbuj.

    Majano, dziękuję w imieniu sernika :)

    Agato, pazur zieleni ja wolę w naturze, nie na sobie. Ale to wszystko kwestia gustu :)

    Aniu, to prawda, trochę do mnie pasuje :)

    Komarko, z naturą już nie walczę :) Dziekuję za miłe słowa!

    Lisiczko, ładnie to ujęłaś. "Wole krzyczeć inaczej". Ja też.

    Basiu, truskawki sa, ale nie wiem, czy powinnam Ci pozwolić na makaron ze śmietanką w ich towarzystwie...A to dlatego, że te pierwsze truskawki niestety były tylko atrapami prawdziwych owoców. Bez smaku, jedynie zapach i kolor. Ale wiedziałam, że tak może być! Czekam, czekam...

    Marylin,Emmo, dziękuję :)

    *I, no tak, musisz nadrobic zaległosci i obejrzec kilka tysięcy odcinków Dynastii :P

    An-no, pastele, powiadam :) Nie wyobrażam siebie w pomarańczach! Ale to kwestia natury, choć ja taka pastelowa do końca nie jestem. A tulipany - najlepsze białe i różowawe. Uwielbiam!

    Pozdrawiam Was, dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja za takimi serniczkami nie bardzo przepadam,ale cóż zrobić.Widać za bardzo wyrazista jestem:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu, przepadam za pastelami. Najbardziej jaśniutki róż i jaśniutka brzoskwinia. Latem tylko te kolory! I w muzyce słuchanej przeze mnie też same łagodności:) Moja druga połowa, choć męska w 100%, też można powiedzieć, że pastelowa z natury jest! I dobrze nam z tym:)
    P.S. Serniczek taki bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale piękne kolory :) Taka pastelowa tęcza :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla takiego serniczka to chyba i ja polubię pastele. Na co dzień wolę jednak bardziej wyraziste kolory, takie raczej Alexis ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Aniu, tak sie pytam i pytam, bo sie troszke boje ze tutaj na dobre sie skoncza... A obiecalam Ci, wiec zapomnialam o nich calkowicie... Jutro jednak zrobie rozeznanie na targu jak sytuacja wyglada :)
    Sciskam :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Za kawałek takiego serniczka dałabym się pokroić... na takie właśnie sernikowe kawałeczki :-)

    Ja jestem z tych krwistoczerwonych - ten kolor we wszelkich odcieniach przeważa w mojej garderobie.
    I jeans.

    OdpowiedzUsuń
  22. oj ale czemu "na nieszczęście" lubisz pastele? pastele są śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  23. Basiu,uroczyscie melduję, że zaczęło się! Sezon truskawkowy...
    Dziś kupiłam pół kg za aromatyczne, czerwone truskawki. Smakują niesamowicie... To co, niebawem makaronik? ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytam Cię od dawna, ale jeszcze nie zauważyłam, że jesteś rozwodniona :)... A co tam! Jeżeli tak lubisz, to taka bądź, nie :)?
    Ja właśnie dziś jadłam pierwsze (i to ogrodowe, żeby było lepiej) truskawki. W ilości dwie niestety, ale ważne, że jadłam :). A serniczek, czy wyrazisty, czy nie, boski :).

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja lubię czerń, niezmiennie od ładnych 10 lat, choć zdradzam ją czasem ;) W ubiegłym roku robiłam jej mariaż z bielą, teraz zachwycam się żółtym i zielonym :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zrobiłam, zrobiłam!! :D Aniu, potrafisz narobić smaka ;) Wprawdzie nie tyle paseczków, tylko trzy z galaretką i miałam pewne problemy ze stygnięciem warstwy spodniej ale warto było troszku się pomęczyć i poczekać :D Wyszedł bardzo smaczny :D

    Nazwaliśmy go z mężem "obcak" ;D tudzież "flaki obcaka" ;D (to rezultat oglądania "Trzeciej planety od słońca" i cyklu Obcych ;P Bajecznie się trzęsie, kiedy go nieść na talerzyku do skonsumowania ;) ^_^

    OdpowiedzUsuń
  27. To LATA? :DDDDD
    Wiedziałam, że to nie może być materia martwa ;PP :DDDD

    Pozdrawiam Cię serdecznie Aniu :))

    OdpowiedzUsuń
  28. a jaką pojemność powinny mieć te serki? :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Viri, tortownica była 23 cm, ale robiłamm i w 26, też jest ok. Nie uszczelniałam jej niczym, bo galaretka mi nie przeciekała, ale jezeli Twoja forma nie jest szczelna, to uszczelnij :) A galaretkę robiłam we wskazanych proporjach wody, no, może dawałam ok. 3 łyżki płynu mniej.

    Daj znać, jesli zrobisz!

    :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Już zdecydowałam, że zrobię na bank... na pewno jeszcze przed wakacjami (;

    dam znać z pewnością, tak jak i przy zupie dyniowej J.O. xD

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts

Like us on Facebook

Flickr Images