A white shade of pale...(idealne ciasto marchewkowe)
15:56Jestem... Powrót to trochę bolesny, bo nagle, z krainy kilkumetrowych zasp śnieżnych, drewnianych domków i błękitnego nieba, wróciłam do lekko zatrważającej, przeraźliwie szarej rzeczywistości.
Boli!
A przecież wystarczyłaby cieniutka warstewka śniegu, by zrobiło się pogodniej, by w człowieka wstąpiły nowe siły. Tymczasem szaro, bura i ponuro. Przeglądam garstkę zdjęć, jakie ze mną wróciły, wspominam smak gnocci z bazylią i parmezanem, miękkość świeżutkiej ricotty czy chrupiącą pizzę z prosciutto, która zwróciła mi w głowie...
I piekę ciasto marchewkowe, to ze śnieżnobiałym kożuszkiem, który ma pokryć niedobory śniegu w Polsce.
W kuchni dominuje zapach cynamonu. Ciasto jest idealnie puszyste, ma w sobie rozgrzewającą, piernikowa nutę, która mile kontrastuje z delikatnym smakiem serowej "polewy".
CIASTO MARCHEWKOWEBoli!
A przecież wystarczyłaby cieniutka warstewka śniegu, by zrobiło się pogodniej, by w człowieka wstąpiły nowe siły. Tymczasem szaro, bura i ponuro. Przeglądam garstkę zdjęć, jakie ze mną wróciły, wspominam smak gnocci z bazylią i parmezanem, miękkość świeżutkiej ricotty czy chrupiącą pizzę z prosciutto, która zwróciła mi w głowie...
I piekę ciasto marchewkowe, to ze śnieżnobiałym kożuszkiem, który ma pokryć niedobory śniegu w Polsce.
W kuchni dominuje zapach cynamonu. Ciasto jest idealnie puszyste, ma w sobie rozgrzewającą, piernikowa nutę, która mile kontrastuje z delikatnym smakiem serowej "polewy".
1,5 szkl mąki
po 1 łyżeczce proszku do pieczenia, sody, cynamonu
1/2 łyżeczki soli
3 jajka
1 niepełna szklanka cukru (4/5 szklanki)
2/3 szkl oleju
1 szkl startej marchewki
1/2 szkl soku jabłkowego
posiekane orzechy włoskie
na wierzch:
200 g serka typu Philadelphia
1/3 szkl cukru pudru
Jajka, cukier ucieram w mikserze. Dodaję przyprawy, sodę mąkę olej, sok. Następnie dodaję marchew i orzechy.
Piekę 40 minut w 180 st (foremka 23/23cm).
Z serka i cukru pudru robię masę, którą smaruję ostygnięte ciasto.

po 1 łyżeczce proszku do pieczenia, sody, cynamonu
1/2 łyżeczki soli
3 jajka
1 niepełna szklanka cukru (4/5 szklanki)
2/3 szkl oleju
1 szkl startej marchewki
1/2 szkl soku jabłkowego
posiekane orzechy włoskie
na wierzch:
200 g serka typu Philadelphia
1/3 szkl cukru pudru
Jajka, cukier ucieram w mikserze. Dodaję przyprawy, sodę mąkę olej, sok. Następnie dodaję marchew i orzechy.
Piekę 40 minut w 180 st (foremka 23/23cm).
Z serka i cukru pudru robię masę, którą smaruję ostygnięte ciasto.
13 komentarzy
Piękne ciasto. Świetnie, że już wróciłaś. Mam nadzieję, że nastrojona optymistcznie i z naładowanymi akumulatorami :) (Mimo szaro-burego polskiego świata)
OdpowiedzUsuńAniu, przyzwyczaiłam się, że do Ciebie zaglądam. Fajnie, że już jesteś. Zazdroszczę fototerapii ze słoneczkiem na błękitnym niebie! Sliczne zdjęcia ciasta. Piekę je z bardzo podobnego przepisu i czasami zamieniam sok jabłkowy na ananasowy. Zjadłabym kawałek Twojego...
OdpowiedzUsuńWygląda bardzo apetycznie i zdrowo, a przepis wydaje się łatwy :) Rozumiem, że marchewka powinna być starta jak najdrobniej?:)
OdpowiedzUsuńJuż to sobie wyobrażam: zapach marchwi, cynamonu i do tego chrupiące orzechy :))) MRU...
Och, uwielbiam marchewkowe ciasto! :) Pięknie wygląda z taką pierzynką, jak snieżek :)
OdpowiedzUsuńAniu, czekam na śnieżne zdjęcia z wakacji :))
Wyobrażam sobie jak musiało byc bosko. Fajnie,że jesteś:)
Witaj Aniu:)
OdpowiedzUsuńPozwolilam dodac sobie Twoj blog do lisy blogow przeze mnie odwiedzanych:) Bardzo ladne zdjecia no i przede wszystkim - moje ulubione ciasto! :)
Czasami marchewke zastepuja cukinia:)
Pozdrawiam goraco!
Nie tylko polski swiat szaro bury, Lisko.
OdpowiedzUsuńPieknie to ciasto wyglada :D
Witaj z powrotem! :) A ja wczoraj słyszałam bardzo optymistyczną prognozę pogody - podobno święta i u nas mają być w tym roku białe :) Trzymam się więc tej myśli kurczowo patrząc na deszczowy krajobraz za oknem.
OdpowiedzUsuńA ciasto marchewkowe to jedno z moich ulubionych. Zastanawiam się dlaczego sama piekę je tak rzadko.. :)
kusisz tym ciastem :)
OdpowiedzUsuńfajny przepis :-) w sumie jeszcze nigdy nie robilam cista marchewkowego...
OdpowiedzUsuńLisko, optymizmu we mnie trochę więcej, do świąt na pewno starczy! :)
OdpowiedzUsuńKasiu, ja tez miałam w przepisie ananasowy sok jako zamiennik, ale za każdym razem daję jabłkowy, wiec o drugim nie wspomniałam :) miło mi, ze tu zaglądasz!
Porcelanko, marchewka oczywiście drobno starta. A ja dopiero zobaczyłam Twoją stronę :)
Małgosiu, to fakt- tu, Polsce, jest naprawdę dołująco, ale chyba musimy się do tego przyzwyczaić... Choć Komarka prognozuje :PP, że swięta będą białe!
Majano, tych zdjęć jest zastraszająco niewiele. Jakoś nie miałam czasu ptrykać... wiecej obrazów ma w głowie :)
Zawszepolka, bardzo się cieszę, zwłaszcza, ze od dawna do Ciebie zaglądam :)
Ewo, dziękuję :) Jeszcze lepiej smakuje...
Komarko, mam nadzieję, że się nie przesłyszałaś, a oni się nie pomylili... I'm dreaming of the white christmas!!!
Anousko, tak troszeczkę ;)
Upl, musisz spróbowac, bo to juz właściwie klasyk. Jedno z moich ulubionych ciast, w każdym razie!
Wyszło genialnie :D Jest rewelacyjne: wilgotne, chrupkie od orzechów i pyszne :) Mama chce przepis ;)) :D Dziękuję serdecznie :))) Świetne ciasto :)
OdpowiedzUsuńBardzo sie cieszę :)))
OdpowiedzUsuńwspaniały blog! tak się cieszę, że na niego trafiłam! i piękne zdjęcia, jedne z najładniejszych jakie widziałam w tej tematyce :) gratuluję i życzę dalszych sukcesów. A ciasto marchewkowe już siedzi w piekarniku i dziś wieczorem będzie odgrywało rolę "niby tortu" urodzinowego dla naszego współlokatora. dziękuję za przepis :)
OdpowiedzUsuńBogumiła